Więcej szacunku dla Kobe

 

              Obecna sytuacja w Lakersach jest mówiąc delikatnie – nieciekawa. Drużyna na 10 meczów zdołała wygrać tylko jeden. Wielu winnego upatruje w tym Kobego, który przez swój kontrakt zablokował nota bene pieniądze dla innych hipotetycznych zawodników, którzy mogliby stanowić wsparcie dla niego. Również są zdania, że Kobe przez swoją ‘zasiedzianą’ pozycję w LA jest nie do ruszenia, oraz że jego rządzenie się wpływa bezpośrednio na innych zawodników. Niedawno stał się liderem niechlubnej statystyki, mianowicie ustalił rekord w ilości nietrafionych rzutów w całej karierze, nikt nie jest „lepszy” w tej kwestii. On sam w odpowiedzi na ten aspekt mówi, że raczej nie śledzi tego, aczkolwiek jest świadomy faktu. Jednak jak sam twierdzi, gra na pozycji rzucającego obrońcy z podkreśleniem słowa „rzucający”, już 19 sezon i nie dba o to ile rzutów nie trafił. Bryant jest zdania, że na pewne rzeczy trzeba patrzeć z odpowiedniej perspektywy. Dosyć mocno daje wyraz swojego zdania na ten temat, mówiąc że nie można dać się opanować przez strach przed porażką lub przez to co ludzie mogą powiedzieć. Przyglądając się dokładniej sprawie chciałbym aby wszyscy (fani i hejterzy) przypomnieli sobie całą postać Bryanta i zaczęli oceniać go przez pryzmat całości jego dotychczasowej kariery – należy mu się to jak psu buda. Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem jakimś szczególnym fanem Kobego, wręcz przez wiele sezonów za nim nie przepadałem i nie przepadam do tej pory, jednak należy mu się szacunek. Kobe osiągnął wiele w LA i dla LA, jak mało kto jest lojalny wobec jednego klubu, co w obecnych czasach jest sporym ewenementem. O jego poziomie sportowym nie ma sensu się rozwijać, bo każdy komu jest bliski basket wie, że jego umiejętności są bezdyskusyjne. Patrząc również na jego ostatnią ciężką kontuzję i mimo to powrót, oraz dalsze granie, tym bardziej trzeba mu oddać chociaż odrobinę szacunku.
               Według mnie opinie mówiące o tym, że Kobe gra tylko po to aby prześcignąć Jordana w klasyfikacji zdobytych punktów w karierze są lekko naciągane. Sądzę, że w głównej mierze Bryant chce aby Lakres wreszcie zaczęli wygrywać. Tylko problem jest jeden: LA nie ma kim grać, odpadł Nash i obiecujący młody Randle, reszta wydaje się być jak we mgle. Tak wiem, powiecie zaraz, że to wyżej wspomniany efekt kontraktu Kobe oraz jego autorytarnych rządów w drużynie. Macie takie prawo, ja jednak nie byłbym tak stanowczy w ferowaniu wyroku.
               Najgorsze wśród tego jest to, jak szybko zapominamy o wybitnych graczach (bo takim jest bez wątpienia), kiedy tylko zaczyna im się gorzej wieść. Dziwne jest to, ze łatwiej jest wytykać błędy, gorsze mecze, dni, czy też pewne decyzje, niż docenić to, że zawodnik potrafi się podnieść po fatalnej kontuzji i wrócić do gry na odpowiednim poziomie. Wielu na jego miejscu dałoby sobie spokój z graniem. Swoje przecież już osiągnął (gdzie mało kto w NBA może się pochwalić takimi efektami), nie jest też dwudziestolatkiem, czy naprawdę myślicie, że jego jedynym determinantem jest prześcignięcie Jordana? Nie sądzę.

Reklama

Dołącz do nas!

Archiwum artykułów
June 2015
Mon Tue Wed Thu Fri Sat Sun
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5

Odwiedza nas 267 gości oraz 0 użytkowników.

Copyright © 2015 @ 4Basket.pl. All Rights Reserved. 4Basket.pl nie jest właścicielem zdjęć, filmów oraz Memes wykorzystanych w serwisie. Nazwa i logo The National Basketball Association ("NBA") jak również nazwy i loga drużyn są własnością NBA Properties, Inc. oraz oficjalnych drużyn NBA. Serwis 4Basket.pl wykorzystuje je tylko i wyłącznie w celach informacyjnych, niekomercyjnych zgodnie z prawem. Kopiowanie, rozpowszechnianie materiałów 4Basket.pl jest zabronione.